13 sie 2016

Creatio continua a istnienie cudów.


Aby pogodzić dogmat wiary o Stworzeniu z ewolucjonizmem powstała w XX w teoria  creatio continua czyli, że jeden stwórczy akt Boga obejmuje całość dziejów wszechświata od początku do doprowadzenia Kosmosu do Chrystusa Omegalnego, który niejako przyciąga do siebie stworzenie.
Teoria ta daje miejsce na istnienie przyczyn drugorzędnych, tak że jedne byty mogą przekształcać się w inne. Z pierwotnego chaosu cząstek (dzięki ich wewnętrznej dynamice) powstają większe struktury: gwiazdy, galaktyki, gromady. Synteza gwiazdowa daje początek cięższym pierwiastkom, z których powstają związki chemiczne i ostatecznie życie, ewoluujące od pierwotnych organizmów do życia świadomego - osobowego.
Do ujemnych stron tej teorii zaliczyć trzeba braku miejsca na cuda (w klasycznym rozumieniu) w tym też bezpośrednie tworzenie indywidualnej duszy rozumnej. Cud byłby to aktem stwórczym w akcie stwórczym. 
Gdyby natomiast cuda były wpisane w jedyny akt stwórczy mielibyśmy do czynienia z krańcowym determinizmem, nie pozostawiającym miejsca na wolność stworzeń. Trudno tez było by znaleźć wyjaśnienie na czym polega Opatrzność. Krótko mówiąc Bóg byłby zbyt transcendentny.

Wyjściem z sytuacji byłoby przyjecie, że Bóg jest obecny nie tylko "na zewnątrz" aktu stworzenia, ale jest też w nim immanentnie, czuwając i gwarantując wolność stworzeń, oraz interweniując gdy jest taka konieczność.
Taka obecność jest możliwa w Duchu Świętym:
Ps 104:30 pau "Posyłasz swego ducha, a są stworzone. I odnawiasz oblicze ziemi."