28 kwi 2010

Sokrates Scholastyk o Szabacie.

Sokrates Scholastyk był autorem dzieła Historia Kościoła, napisanego w języku greckim i wydanego w siedmiu tomach, będącego kontynuacją podobnego, wcześniejszego dzieła Euzebiusza z Cezarei. Opisał w nim dzieje Kościoła w latach 305-439. Przy jego pisaniu korzystał z archiwów państwowych oraz z tekstów wcześniejszych historyków (takich jak np. wspomniany już Euzebiusz), ale również opierał się na relacjach naocznych świadków oraz sięgał do dokumentów (np. protokołów i uchwał synodów). Korzystał z licznych źródeł, podchodząc jednocześnie do nich krytycznie – gdy uznał, że nie zasługują na zaufanie, nie korzystał z nich przy redakcji drugiego wydania swego dzieła. Historycy uznają, że nie miał zbyt dużego pojęcia o teologii, co jest widoczne w jego opisach dziejów różnych sporów teologicznych IV wieku. Mimo, że sam określał się jako kontynuator Euzebiusza, to deklarował również, że nie zamierza dbać o kunsztowny styl, a jego celem jest dotarcie do prawdy i przekazanie jej nawet mniej wyrobionym czytelnikom. W opisach starał się być bezstronny, nie stronił także od przedstawiania wydarzeń z historii świeckiej, wyraźnie łącząc dzieje Kościoła z dziejami imperium rzymskiego. Podejrzewa się również, że należał do sekty nowacjan, gdyż w swoim dziele wyraża wyraźną sympatię do tej sekty. (z Wikipedii)


 

W V księdze, rozdział 22. swojej "Historii Kościoła" Sokrates opisał na różnorodność zwyczajów chrześcijańskim w swoich czasach. Zacytowane fragmenty dotyczą poglądów na znaczenie Szabatu, Nowiu i innych świąt starotestamentalnych w Nowym Przymierzu:


 

"Nie od rzeczy będzie, jak sądzę, przedstawić pokrótce uwagi,

jakie mi się nasuwają w związku ze sprawą Paschy.

Otóż wydaje mi się że ani dawniejsi chrześcijanie nie mieli

słuszności spierając się o to święto, ani nie mają słuszności

chrześcijanie współcześni, którzy gorliwie poszli w tej sprawie

za żydami. Nie brali bowiem pod uwagę faktu, że z

chwilą kiedy się dokonała przemiana religii żydowskiej na

chrześcijańską, skończyło się ścisłe przestrzeganie Prawa

Mojżeszowego i ustało jego rozwijanie się jako figury. Właściwy

dowód słuszności tej tezy nasuwa się od razu. Oto

żadne z przykazań Chrystusowych nie zawiera polecenia,

żeby chrześcijanie przestrzegali rytuału żydowskiego. Ba,

wprost przeciwnie, Apostoł wręcz zakazał tego, nie tylko odrzucając

obrzezanie, lecz także napominając, żeby nie rozprawiać

na temat świąt. Dlatego też pisząc do Galatów powiada:

Powiedzcie mi wy, którzy chcecie żyć pod Prawem,

czy Prawa tego nie rozumiecie? (Gal 4, 21) i w krótkim

wywodzie poświęconym temu zagadnieniu wykazuje, że niewolnikiem

jest lud żydowski, do wolności zaś wezwani są

ci, którzy przyszli do Chrystusa. Poucza również, aby w

żadnym przypadku nie trzymać się ścisłego przestrzegania

dni, miesięcy czy lat. Co więcej, w liście do Kolosan dobitnie

wypowiada myśl, że ścisłe przestrzeganie przepisów Prawa

Mojżeszowego ma sens figuralny: Niechaj więc nikt o was

nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie święta

czy nowiu, czy szabatu. Są to tylko cienie spraw przyszłych (Kol 2, 16. 17).

A zarazem w Liście do Hebrajczyków

przypieczętowując tego rodzaju wypowiedzi mówi: Ze zmianą

bowiem kapłaństwa musi też nastąpić zmiana Prawa (Hbr 7,

12) (628). Tak więc ani apostoł Paweł, ani Ewangelie święte

nie nakładają jarzma niewoli na tych, którzy poświęcili się

głoszeniu wiary, lecz formę uczczenia zarówno święta Paschy,

jak i innych świąt pozostawili rozeznaniu tych, na których

spłynęły dobrodziejstwa łaski. Stąd też ludzie, ponieważ lubią

święta ze względu na to, że w czasie ich trwania wypoczywają

od pracy, wszyscy w różnych miejscach obchodzili

pamiątkę zbawiennej Męki tak, jak chcieli, na podstawie

jakiegoś zwyczaju. Bo ani Zbawiciel, ani apostołowie nie zostawili

nam co do tego żadnych poleceń obowiązujących na zasadzie

prawa; i nie zagroziły nam Ewangelie czy apostołowie grzywną

czy karą lub przekleństwem, tak jak Prawo Mojżeszowe.

[...]

Celem przeto apostołów nie było wydawanie rozporządzeń

odnośnie do świątecznych dni, lecz zaprowadzenie

sprawiedliwego życia i bogobojności. Osobiście odnoszę wrażenie,

że jak w wielu innych sprawach utarły się lokalne

zwyczaje, tak i święto Paschy przybrało wszędzie własny

rytuał na zasadzie jakiegoś przyjętego raz zwyczaju, bo jak

powiedziałem, żaden przecież z apostołów nikomu nie wydał

w tej sprawie obowiązujących zaleceń. Sam przebieg faktów

wskazuje, że z dawien dawna zaczął się tu i tam kształtować

jego określony obchód raczej na podstawie zwyczaju,

aniżeli na podstawie prawa.

[...]

Tak samo jest z nabożeństwami. Bo podczas gdy we wszystkich

Kościołach na obszarze całej ziemi w sobotę każdego

tygodnia odprawia się tajemnicę mszy świętej, duchowni w

Aleksandrii i w Rzymie na podstawie jakiejś starodawnej

tradycji uchylili się od tego. Sąsiadujący natomiast z Aleksandryjczykami

Egipcjanie oraz wierni zamieszkujący Tebaidę

urządzają wprawdzie nabożeństwa w sobotę, ale nie przystępują

do tajemnicy ołtarza w sposób, jaki przyjęty jest zwyczajowo

u chrześcijan. Oto bowiem po obfitej uczcie i nasyceniu

się różnorodnymi pokarmami około wieczora składają ofiary i przyjmują Najświętszy Sakrament.

[Owe nabożeństwo w sobotni wieczór to nie szabat bo ten rozpoczyna się u Żydów uroczystym posiłkiem w piątek po zachodzie słońca]