25 maj 2014

Przypowieść o Bogaczu i Łazarze – fakt czy mit?



Wszyscy znamy „Przypowieść o Bogaczu i Łazarzu”: Łk 16,19-31
W tym poście zajmiemy się jej znaczeniem pod kontem nauki o nieśmiertelności duszy.

Na początku określmy czym jest przypowieść:
„Istotą przypowieści jest porównanie dwóch składników. [...] Pierwszy z nich jest obrazem wziętym z życia codziennego, z rzeczywistości znanej rozmówcy lub czytelnikowi. Drugi składnik [...] leży w sferze pojęciowej, [ilustrując] prawdę wyższego rzędu, duchową.” (A. Jankowski „Królestwo Boże w przypowieściach”). Przypowieść nie jest więc bajką, ale mocno trzyma się realiów.
Przypowieść ta jak wynika z miejsca w Ewangelii Łukasza skierowana była do „faryzeuszy chciwych na grosz” (Łk 16,14), którzy jak wiadomo wierzyli w nieśmiertelność duszy:
Wierzą także, że dusze mają moc nieśmiertelną, a ci, którzy pędzą cnotliwe lub występne życie, odbierają w podziemiu nagrodę lub karę. Dusze pierwszych mają możność powrotu do życia, drugich zaś na wieki pozostają zamknięte w więzieniu. Przez te nauki posiedli oni tak znaczny wpływ na ludzi, że we wszystkich sprawach religijnych, odprawianiu modlitw i składaniu ofiar rozstrzygają ich wskazania.” (Józef Flawiusz „Dawne dzieje Izraela” XVIII, I, 3). Przypowieść jest więc mocno osadzona w rzeczywistość znaną słuchaczom.
Sam Jezus podzielał wiarę w istnienie po śmierci jak wynika ze słów skierowanych z krzyża do Dobrego Łotra (Łk 23,23). Nie ma też w Ewangelii polemiki z tą wiarą faryzeuszy, a dla przykładu jest opisany konflikt z tymi, którzy utrzymują „że nie ma zmartwychwstania”.
Nie znajdziemy takiej polemiki również w Listach św. Pawła, który sam był faryzeuszem.
Pierwsi chrześcijanie wierzyli, że dusza po śmierci posiada świadomość:
Gdyby bowiem śmierć polegała tylko na utracie świadomości, byłby to czysty zysk dla wszystkich złoczyńców. Lecz przeciwnie, każdy, kto posiadał świadomość, zachowuje ją i czeka go kara wieczna. Pozwólcie się więc przekonać i uwierzcie, że to jest prawdą. Nekromancja, badanie wnętrzności niewinnych dzieci, wywoływanie dusz ludzkich i ci, których magowie nazywają mającymi sny i sługami, a także praktyki znachorów niech Was przekonają, że po śmierci dusze ludzkie zachowują świadomość.”(św. Justyn Męczennik „Apologia Pierwsza” 18,1-3)
Przekonania o świadomym istnieniu duszy, jak również o tym że jej los jest różny dla dobrych i złych, rozpowszechnione były w kulturze pogańskiej.

Było by więc bardzo niebezpieczne, pod względem czystości doktryny gdyby taka, opisująca los duszy po śmieci, znalazła się w Ewangelii, gdyby sam Autor nie podzielał tej wiary. To tak jakby Jezus przemawiał w Indiach i mówił o wędrówce dusz ;)