3 gru 2009

Czy luteranie posiadają ważną Sukcesje Apostolską ?

-->
Polemika z artykułem : [O urzędzie biskupim] ks. Jan Gross
http://www.luteranie.pl/www/biblioteka/dliturgika/urzad-biskupa.htm
Te święcenia biskupie, prezbiterskie i diakonackie zostały później zarezerwowane tylko dla biskupów Tylko biskup mógł święcić, czyli ordynować lub konsekrować. Powstała także nauka o "sukcesji apostolskiej", czyli o nieprzerwanym łańcuchu przekazywania swoim następcom urzędu apostolskiego. Kościół zna "sukcesję wiary" apostolskiej i "sukcesję urzędu" apostolskiego. Najważniejsza jest sukcesja wiary apostolskiej, a jej potwierdzeniem może być sukcesja urzędu. Chodzi bowiem o to, aby Kościół przekazywał Słowo Boże czysto i wiernie, a Sakramenty Święte były udzielane zgodnie z ustanowieniem Chrystusa.
Najstarszym świadectwem przekazującym naukę o Sukcesji Apostolskiej, jest „List do Koryntian” św. Klemensa: „Chrystus pochodzi zatem od Boga , Apostołowie zaś od Chrystusa .Nauczając po różnych krajach i miastach spośród pierwocin wybierali ludzi wypróbowanych duchem i ustanawiali ich biskupami , a później dodali jeszcze zasadę ,ze kiedy oni umrą , inni wypróbowani mężowie mają przejąć ich posługę”. Wbrew temu co twierdzi autor tekstu Sukcesja nie jest późniejszym „wymysłem” Kościoła ale prawem przekazanym przez Apostołów. Tak samo misja ustanowienia kolejnych biskupów została powierzona jedynie tym których ustanowili Apostołowie.
Odnośnie sukcesji wiary należy zauważyć, że to właśnie sukcesja urzędu jest gwarancja zachowania czystej wiary: Tt 1:5-9 BT "W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś zaległe sprawy należycie załatwił i ustanowił w każdym mieście prezbiterów... Biskup bowiem winien być, jako włodarz Boży, człowiekiem nienagannym,..., przestrzegającym niezawodnej wykładni nauki, aby przekazując zdrową naukę, mógł udzielać upomnień i przekonywać opornych.
Sam Refomator ks. dr Marcin Luter powiedział, że Kościół nie może żyć bez biskupa, gdyż biskup to "pastor" Ponieważ w Kościele luterańskim zabrakło biskupów wyświęconych przez swoich poprzedników biskupów, dlatego Marcin Luter, który pomimo, że był tylko prezbiterem - księdzem, sam udzielił święceń biskupich w katedrze w Naumburg w roku 1542 Mikołajowi Amsdorfowi z Magdeburga.
Zresztą nawet teologia rzymskokatolicka mówi, że norma, iż święcić może tylko biskup, jest normą prawa kościelnego, a nie prawa Bożego. Dlatego podczas święceń prezbiteratu razem z biskupem ręce wkładali na głowy święconych także prezbiterzy. I tak pozostało aż po dzień dzisiejszy, również w naszym Kościele. Jeżeli nieraz nie uznaje się luterańskiego urzędu duchownego i twierdzi się, że sukcesja apostolska została w nim przerwana, to wtedy luteranie przypominają katolikom, iż historia Kościoła powszechnego zna także z czasów przedreformacyjnych przykłady święcenia duchownych, których święcenia nigdy nie były kwestionowane, a udzielone były nie przez konsekrowanych biskupów katolickich, lecz przez prezbiterów katolickich i to w dodatku za zgodą papieży (papież Bonifacy IX w r. 1400 pozwolił opatowi kanoników regularnych w diecezji londyńskiej wyświęcać swoich zakonników na kapłanów, a papież Marcin V w r. 1427 pozwolił opatowi cystersów w diecezji miśnieńskiej na udzielanie wyższych święceń; papież Innocenty VIII w r. 1489 pozwolił 5 opatom cystersów na udzielanie święceń subdiakonatu i diakonatu).
Autor chyba nie zna nauki katolickiej odnośnie tego kto może udzielać sakramentu święceń. Katechizm Kościoła Katolickiego podaje w n. 1576 „Ponieważ sakrament święceń jest sakramentem posługi apostolskiej, przekazywanie tego "daru duchowego", "nasienia apostolskiego" , należy do biskupów jako następców Apostołów (ponieważ posiadają oni pełnię sakramentu świeceń KKK 1557). Biskupi ważnie wyświęceni, to znaczy włączeni w sukcesję apostolską, udzielają ważnie trzech stopni sakramentu święceń.” (Por. Innocenty III, list Eius exemplo: DS 794; Sobór Laterański IV: DS 802; KPK, kan. 1012; KKKW, kan. 744; 747). To ,że w średniowieczu papieża przyznawali opatom prawo do wyświęcania prezbiterów nie zmienia normy Kościoła. Opaci ci byli szafarzami nadzwyczajnymi i nie mieli prawa wyświęcać biskupów. Poza w tej epoce opaci godnością dorównywali biskupom. (tak więc próba usprawiedliwienia postępku Lutra na podstawie tego przywileju jest pozbawiony sensu, to tak jakby pułkownik mianował generała)
Inaczej było w krajach skandynawskich, a konkretnie w Szwecji. Tu cały naród szwedzki przeszedł łagodnie na luteranizm wraz ze swoimi duszpasterzami.
Zapomniano też dodać, znaczny majątek kościelny zasilił pusty skarbiec królewski, a także o dążeniu króla Gustawa I Wasy do uniezależnienia się od wpływów Rzymu na podobieństwa Henryka VIII. Ciekawostką jest tez , że reformatorzy zachowali wiele z zewnętrznych form katolicyzmu, tak więc wielu prostych ludzi nie miało pojęcia, że zmienili wyznanie.
Król wyznaczył na urząd arcybiskupa Uppsali, młodego, zdolnego Laurentiusa Petri, który studiował u samego Marcina Lutra w Wittenberdze. Do udzielenia mu święceń biskupich wyznaczył dotychczasowego 30. katolickiego ordynariusza diecezji Vasteras (1523-1534) biskupa Petrusa Magni, który sam przyjął święcenia biskupie w Rzymie z rąk papieża Klemensa VIII w r. 1523.
Laurentius Petri został nominowany na arcybiskupa Uppsali w opozycji do żyjącego na emigracji arcybiskupa Johannesa Magnusa.[co od początku było zakazane:„ Uważamy zatem ,że nie jest rzeczą słuszną odsuwać od tej posługi ludzi , którzy wyznaczeni przez Apostołów lub później przez innych wybitnych mężów służyli trzódce Chrystusowej” św. Klemens Rzymski „List do Koryntian” I/II w. n.e.]Jego wybór nie został uznany za kanoniczny przez Stolicę Apostolską. Po śmierci Johannesa Magnusa w 1544 roku papież uznał archidiecezję Uppsali za wakującą i mianował arcybiskupem Uppsali Olausa Magnusa. Faktem świadczącym o tym jak nowy „biskup” Laurentius pojmował swoje kapłaństwo było to, że po konsekracji ożenił się z krewną króla Gustawa I Wazy, Elżbietą Didriksdotter.
I tak pozostało w Szwecji aż po dzień dzisiejszy.
Prawie, bo kilka lat temu szwedzcy luteranie zaczęli „wyświecać na biskupów” kobiety.
Kościół Rzymskokatolicki natomiast nie uznaje ani anglikańskich, ani luterańskich święceń biskupich. Na ten temat wypowiedział się papież Leon XIII w bulli z roku 1896: "Apostolicae cure": „Słowa, które aż do ostatnich czasów anglikanie tu i ówdzie uważają za właściwą formę święceń kapłańskich, a mianowicie słowa "Przyjmij Ducha Świętego", wcale nie oznaczają wyraźnie sakramentu kapłaństwa lub jego łaski czy też władzy kapłańskiej, które polega głównie na konsekrowaniu i ofiarowaniu prawdziwego Ciała i Krwi Pana w tej ofierze, które nie jest tylko czystym wspomnieniem ofiary dokonanej na krzyżu. Forma ta rozszerzona następnie została słowami: "dla sprawowania urzędu i dzieła kapłańskiego", lecz świadczą one raczej o tym, iż sami anglikanie spostrzegli, że pierwsza forma była niewystarczająca i nieodpowiadająca rzeczywistości. Dodatek ten, chociażby nawet mógł nadać właściwe znaczenie formie, został jednak wprowadzony później, w sto lat po przyjęciu rytuału Edwarda. Nastąpiło to więc wówczas, gdy z podanego wyżej powodu hierarchia już wygasła i tym samym władza udzielania święceń stała się nieważna...Z tym zasadniczym brakiem formy połączony jest brak intencji, która z tą samą koniecznością jest wymagana, by miał miejsce sakrament... Przeto w całkowitej zgodzie z dekretami wydanymi w tej sprawie przez poprzednich papieży, w pełni je potwierdzając i jak gdyby odnawiając je mocą naszej powagi, z własnej naszej woli i w oparciu o pewną wiedzę oświadczamy i ogłaszamy, że święcenia udzielane w obrządku anglikańskim stały się całkowicie nieważne i nie posiadają żadnego znaczenia.”
Leon XIII zadeklarował w liście do kard. Richarda że jego intencja było sprawę rozstrzygnąć ostatecznie. Po ogłoszeniu dokumentu wielu anglikańskich „biskupów” przyjęło święcenia z rąk jansenistów holenderskich.